Nauczycielka potrąciła 8-letnią Laurę. Dziewczynka nie chodzi ani nie mówi, a sąd orzekł rok w zawieszeniu
8-letnia Laura została potrącona w 2024 roku na szkolnym parkingu w Bielawie. Za kierownicą samochodu siedziała nauczycielka. Ponad dwa lata po wypadku dziewczynka nadal nie chodzi, nie mówi, nie może samodzielnie przełykać i wymaga stałej opieki. 15 września 2026 roku Sąd Rejonowy w Dzierżoniowie skazał kierującą na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata oraz rok zakazu prowadzenia pojazdów. Wyrok nie jest prawomocny.
Sprawa wywołała w Polsce ogromne emocje. Z jednej strony są dramatyczne i długotrwałe konsekwencje dla dziecka oraz jego rodziny, z drugiej — kara, która na obecnym etapie nie oznacza pobytu nauczycielki w więzieniu.
SPIS TREŚCI
- Co wydarzyło się na szkolnym parkingu w Bielawie
- Co ustalili śledczy i biegli
- W jakim stanie jest dziś Laura
- Proces nauczycielki i wyrok sądu
- Co oznacza rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata
- Dlaczego wyrok wzbudził tyle emocji
- Czy wyrok może się jeszcze zmienić
Co wydarzyło się na szkolnym parkingu w Bielawie
Do wypadku doszło 31 stycznia 2024 roku około godziny 7:45 na terenie Szkoły Podstawowej nr 4 przy ul. Waryńskiego w Bielawie.
Laura miała wtedy 8 lat i chodziła do drugiej klasy. Mama przywiozła ją rano do szkoły. Dziewczynka wysiadła z samochodu i ruszyła w stronę budynku.
W tym samym czasie na szkolny parking wjeżdżał Ford prowadzony przez 37-letnią nauczycielkę. Według ustaleń śledztwa Laura prawdopodobnie potknęła się i upadła. Samochód najechał na dziecko.
Dziewczynka znalazła się pod pojazdem. Auto miało przeciągnąć ją jeszcze przez kilka metrów, zanim się zatrzymało. Świadkowie ruszyli na pomoc, a samochód trzeba było unieść, aby wydostać dziecko.
Co ustalili śledczy i biegli
Po wypadku na miejsce wezwano ratowników, policję, straż pożarną i Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Reanimacja dziecka trwała około 20 minut. Po przywróceniu funkcji życiowych Laurę przetransportowano śmigłowcem do szpitala we Wrocławiu.
W toku śledztwa analizowano monitoring, zeznania świadków, samochód oraz dokumentację medyczną. Przygotowano również 3D-rekonstrukcję wypadku z perspektywy kierującej.
Według informacji przekazywanych przez prokuraturę biegli uznali, że kierująca miała co najmniej dwa momenty, w których powinna była zauważyć dziewczynkę. Analizowano również, czy moment uderzenia i przeciągania dziecka pod pojazdem mógł być odczuwalny dla osoby siedzącej za kierownicą.
Nauczycielka po wypadku była trzeźwa.
W jakim stanie jest dziś Laura
Przed wypadkiem Laura była aktywnym dzieckiem. Jej mama opowiadała, że dziewczynka lubiła tańczyć, śpiewać, ćwiczyć akrobatykę i chętnie chodziła do szkoły.
Po wypadku jej życie całkowicie się zmieniło. W wyniku ciężkiego niedotlenienia doszło do poważnych uszkodzeń układu nerwowego.
- Laura nie chodzi;
- nie mówi;
- nie może samodzielnie przełykać;
- wymaga stałej opieki;
- potrzebuje systematycznej i kosztownej rehabilitacji.
Rodzina podporządkowała codzienne życie opiece nad dziewczynką. Jej leczenie, rehabilitacja i specjalistyczny sprzęt oznaczają również bardzo duże wydatki.
Nie można jednak kategorycznie stwierdzić, że obecny stan Laury pozostanie taki do końca życia. Taką ocenę mogą formułować wyłącznie lekarze. Faktem jest natomiast, że ponad dwa lata po wypadku dziewczynka nadal nie jest w stanie funkcjonować samodzielnie.
Proces nauczycielki i wyrok sądu
Nauczycielka została oskarżona o spowodowanie wypadku drogowego, którego następstwem był ciężki uszczerbek na zdrowiu dziecka.
Na etapie śledztwa nie przyznawała się do winy i nie składała szczegółowych wyjaśnień. Podczas procesu w 2026 roku jej stanowisko się zmieniło — przed sądem przyznała się do winy.
Jednocześnie twierdziła, że tego ranka nie spieszyła się, obserwowała otoczenie podczas wjazdu na parking i nie korzystała z telefonu ani innego urządzenia, które mogłoby ją rozpraszać.
15 września 2026 roku Sąd Rejonowy w Dzierżoniowie uznał ją za winną.
- 1 rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata;
- 1 rok zakazu prowadzenia pojazdów;
- 100 000 zł nawiązki na rzecz Laury;
- grzywna w wysokości 300 stawek dziennych po 40 zł, czyli łącznie 12 000 zł;
- ponad 52 000 zł kosztów sądowych.
Wyrok jest nieprawomocny.
Co oznacza rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata
To najczęściej źle rozumiany element wyroku. Nauczycielka na podstawie tego orzeczenia nie idzie teraz do więzienia.
Sąd wymierzył jej karę jednego roku pozbawienia wolności, ale warunkowo zawiesił jej wykonanie na trzyletni okres próby.
- nie jest to areszt domowy;
- nie oznacza obowiązkowego pobytu w domu;
- kobieta pozostaje na wolności;
- przez trzy lata trwa okres próby.
Jeżeli nie pojawią się przewidziane prawem podstawy do zarządzenia wykonania kary, roku więzienia faktycznie nie odbędzie.
Dlaczego wyrok wzbudził tyle emocji
Najwięcej komentarzy wywołało zestawienie dwóch faktów: dramatycznego stanu dziecka oraz tego, że skazana w pierwszej instancji nie trafiła do więzienia, a zakaz prowadzenia pojazdów wynosi tylko rok.
W mediach społecznościowych część internautów ocenia karę jako zbyt łagodną. Pojawiają się porównania z innymi sprawami karnymi oraz pytania, czy przy tak poważnych skutkach wypadku kara nie powinna być surowsza.
Są to jednak opinie komentujących, a nie ustalenia prawne. Poszczególnych spraw karnych nie można porównywać wyłącznie na podstawie liczby lat pozbawienia wolności. Znaczenie mają m.in. kwalifikacja prawna czynu, forma winy, okoliczności zdarzenia oraz wcześniejsza karalność sprawcy.
Trudno jednak dziwić się emocjom, gdy z jednej strony jest dziecko wymagające dziś całodobowej pomocy, a z drugiej osoba uznana przez sąd za winną, która na tym etapie pozostaje na wolności.
Czy wyrok może się jeszcze zmienić
Tak. Orzeczenie z 15 września 2026 roku nie jest prawomocne. Oznacza to, że może zostać zaskarżone, a ostateczne rozstrzygnięcie może być inne.
Dlatego nie można obecnie stwierdzić, że nauczycielka na pewno nigdy nie trafi do więzienia. Na dziś prawidłowe jest stwierdzenie, że sąd pierwszej instancji orzekł rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, więc obecny wyrok nie oznacza realnego pobytu w zakładzie karnym.
Dla Laury i jej rodziny postępowanie sądowe jest tylko jednym z elementów tej historii. Dziewczynka nadal wymaga stałej opieki, leczenia i rehabilitacji, a skutki wydarzeń z 31 stycznia 2024 roku pozostają częścią ich codziennego życia.

Dodaj komentarz
Chcesz się przyłączyć do dyskusji?Feel free to contribute!